„Przyszedłem rzucić ogień na ziemię, ogień który wyzwala w człowieku największe pokłady miłości, takiej miłości co rozpala cały świat.”


To słowa ks. Prałata wypowiedziane podczas homilii mszy świętej odprawianej w trzecią rocznicę śmierci ks. Piotra Klimczyka. Mszy zamówionej przez rodzinę Józefowych Kwiatków. Ksiądz proboszcz bardzo ciepło wspominał śp. ks. Klimczyka. To on swoją postawą zapalił ogień miłości do naszej parafii, do dzieci, do rodziców. Zapalił ogień w szkole, w której nauczał i na pielgrzymkach, które tak uwielbiał. Ksiądz Piotr był człowiekiem czynu, odpowiedzialnym za to co robił, był dynamiczny w ogniu Boga i drugiego człowieka. Swoją postawą rozniecał ogień miłości, z którego wszyscy brali i podziwiali go. Takiego go pamiętamy mówił ksiądz Prałat. Jego miłość pozostanie na zawsze w naszych sercach. Dzięki Panu Bogu znaleźliśmy go i wciąż jest nam bardzo drogi. Dowodem na to jest pamięć i solidarność rodziny Józefowych Kwiatków, która tak licznie zebrała się na eucharystii. Nie zabrakło tych, którzy byli prekursorami zespołu. Przychodzili wytrwale na wieczorne próby zarówno ci najmłodsi, którzy niestety nie poznali księdza Piotra jak i ci, którym było dane przeżyć z nim kilka wspaniałych lat. Oprawa muzyczna, która uświetniła uroczystość była na to najlepszym dowodem jak szanowaną postacią był zmarły. Gdy sięgamy pamięcią, jest dla nas jasne, że na świecie nie będzie już nigdy tak jak było. Znikają imiona i liczby, jest jednak ktoś, kogo nie zapomnimy pomimo tego, że drzwi zamykają się same a rany serca pozostają otwarte.

Dorota Szostak

Zamknij