Mijają właśnie 3 lata od śmierci naszego wikariusza ks. Piotra Klimczyka. Jak ten czas szybko leci...  Dla wielu z nas informacja o Jego nagłym odejściu była ogromnym szokiem. W tym miejscu nasuwają się jedynie słowa ks. poety " śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą". Odchodzą za szybko!

Przypomnijmy sobie dzisiaj, w rocznicę śmierci ks. Piotra, słowa śp. biskupa Kazimierza Ryczana z mszy pogrzebowej, które wygłosił w rodzinnej miejscowości - Stojewsku.

 

Umarł samotny…

W latach osiemdziesiątych w Radomiu modliłem się przy trumnie matki, którą otaczało pięcioro sierot. Ojciec zmarł rok wcześniej. Najmłodsze osierocone dziecko było w czwartej klasie podstawowej. Ludzie zadawali pytania:

Dlaczego takie nieszczęście ?

Dlaczego Bóg zostawił sieroty same?

Dziś w świątyni, gdzie przed czterdziestu laty ochrzczony został śp. ksiądz Piotr, postawiliśmy jego trumnę przed ołtarzem. Otaczają je osierocone ,,Józefowe Kwiatki’’, młodzieżowe zespoły śpiewacze, młodzież szkół katolickich w Kielcach, rodzina, znajomi, parafianie. Nie zadam pytania: dlaczego, Panie, w piętnastym roku kapłaństwa zabrałeś księdza Piotra? Powstrzymam serce, żeby nie łkało.

  • Święty Pawle, posłucham twoich słów: … jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana (Rz 14,8).

Uczysz nas, Apostole narodów, że wspomnienia, ból, żal wyrażany w słowach i łzach nie jest błędem ani buntem. Prawda jest nieubłagana, ale napawająca nadzieją, że władcą życia jest Bóg Ojciec. W Jego ręku jest życie. Życie nie jest w ręku prezydentów, nie jest w ręku bogatego biznesmena, nie jest w ręku żadnego lekarza, profesora medycyny, nie jest w ręku kapłana ani partii politycznej.

Panem życia jest Bóg.

Panem śmierci jest także Bóg. W życiu i śmierci bowiem należymy do Boga.

Medytujemy nad trumną śp. księdza Piotra i pytamy:

  • Jak to się stało, że zakochałeś się w Panu Bogu? Przyszedłeś na świat, gdy tworzono zręby waszej parafii liczącej czterdzieści lat. Zatrzymywałeś się nad grobami zastrzelonych przez Niemców mieszkańców Stojewska. Powracałeś do rodzinnego domu, gdzie wiara, modlitwa stawała się odpowiedzią na zdarzenia. Czy poruszyła twoje serce obrona krzyży we Włoszczowej? Wprawdzie miałeś wówczas dziesięć lat, a to nie czas na mądrość. Uzupełnieniem mądrości młodzieńca pozostaje dom i roztropność rodziców. Może dlatego nie zniechęcił cię negatywny obraz kapłanów uczestniczących w akcji obrony krzyży pokazywany w telewizji. Kto nie miał wiernego Boga i Ojczyźnie domu, ten miał duże trudności, by nie ulec pokusie wygodnego życia za cenę zdrady prawdy.

Obdarzył cię Jezus swoim wybraniem. Byłem świadkiem twojego wzrastania. W imieniu Jezusa włożyłem ręce na twoją głowę, by ci przekazać dar Jego kapłaństwa. Dlatego trudno mi stać przy twojej trumnie. Poszedłeś na Chrystusową rolę, by siać Jego słowo, by do wszystkich nieść przesłanie miłości i przebaczenia, by nie licząc się z czasem i wygodami służyć sakramentem przebaczenia.

Pan ciebie prowadził tam, gdzie zabłysnąć może darowany talent. W Zespole Szkół Katolickich wszyscy wiedzieli, że przyjaciel dzieci i młodzieży nie zawiedzie. Wiedzieli, że oprócz rozumu i serca ma ogromną miłość do piękna wyrażonego w muzyce i śpiewie. To ważne, ale nie wystarczy.

By stworzyć ,,Józefowe Kwiatki’’,  trzeba być nauczycielem, ojcem, przyjacielem. Pod taką batutą dzieci zachwycone muzyką, pieśnią stały się zarzewiem nowej ewangelizacji w szkole, w domu i na estradzie.

  • Księże Piotrze, ty nie zakopałeś darowanego ci talentu.

Wspominają cię pielgrzymi co roku zmierzający do Częstochowy. Dla królowej Polski śpiewałeś  podczas Eucharystii na zakończenie pielgrzymki, a wszyscy łączyli swoją duszę z waszymi śpiewami, by to, co najpiękniejsze, Jej ofiarować. Do dziś brzmią tony zespołu na Świętym Krzyżu, który posłuszny twemu natchnieniu, animował śpiew ponad pięciotysięcznej rzeszy pielgrzymów przyprowadzonych przez przewodników świętokrzyskich, katechetów, katechetki, nauczycieli i kapłanów.

  • Prosimy dziś pokornie, Panie, dopuść księdza Piotra do grona chórów śpiewających wieczne ,,Hosanna’’.

Ksiądz Piotr wybrał kapłaństwo i jak powiedział święty Jan Paweł II: ,,Pozostał samotny, aby inni nie byli samotni’’. Kiedyś Michel Quoist napisał modlitwę kapłana w niedzielny wieczór:

,,Jestem sam, Panie, tego wieczoru.

W kościele szum z wolna się uciszył.

Ludzie się rozeszli,

A ja wróciłem do domu

Sam […]

Ciężko być samotnym.

Samotnym w obliczu wszystkich,

Samotnym wobec świata.

Samotnym w cierpieniu,

w śmierci,

w grzechu (Niezwykły dialog, Warszawa 1966, s 62-64).

Pozwólcie, że cofnę się o piętnaście lat, do dnia święceń śp. księdza Piotra. Samotność staje się misją. W czytaniu mówił święty Piotr: Jako dobrze szafarze różnorakiej łaski Bożej służcie sobie nawzajem takim darem, jaki każdy otrzymał (1P 4,10).

Wspólnotę tworzy się służbą, a ta rodzi gościnność,

gościnność bez szemrania,

gościnność w domu,

gościnność w sercu. Nikt nie ominie takiego domu, takiej plebanii.

Tam będzie dom dla poszukujących człowieka

Tam będzie dom dla każdego kapłana, może być ubogo, może być ciasno, mogą przyjść złodzieje i zabrać wszystko. Ale nie potrafią ukraść ani zabić gościnności. Nawet wojna i nieprzyjaciele nie potrafią zabić gościnności. Kapłan pozostaje samotny, aby inni nie byli samotni.

Ksiądz Piotr był samotny w chwili śmierci.

  • Panie, zechciej nas dziś posłuchać, naszych modlitw, naszych rozważań i próśb. Przyszedłeś niespodziewanie w tę noc po swoje talenty. Może ksiądz Piotr zapomniał o niektórych sprawach. My przychodzimy dziś do Ciebie z jego talentami,

on rozdał między nas swoją przyjaźń,

on rozdał między nas swoją służbę,

on rozdał serce dzieciom, młodzieży i ubogim,

on bardzo szanował kapłanów i siostry zakonne,

on nie wstydził się Twojego krzyża, rozdawał go wszystkim.

on o wszystko pytał się Matki Twojego Syna, pytał na różańcu.

  • Kiedy nie rozumiemy Bożych planów, prosimy Cię, Panie, daj nam zrozumieć słowa Hioba: Dał Pan i zabrał Pa. Niech będzie imię Pańskie błogosławione! (Hi 1,21).

Przynosimy porozrzucane po ludzkich sercach talenty.

  • Przyjmij je, Ojcze, i daj swemu słudze Piotrowi przez którego oblicze spoglądałeś na Kielce, chociaż skromny kącik w swoim Ojcowskim domu. Amen.

 Z pogrzebu ks. Piotra Klimczyka

 Stojewsko – 30 X 2014

  

Zamknij